Rozdział II "Gdzie się pali?!"
Ha! Nowa noteczka! Nareszcie xDDD.
Pisana natchnieniem cudownych piosenek The Jonas Brothers, Ashley Tisdale,The All-American Rejects, The Veronicas i innych <33 . .
Taylor Flynn nie mogła się doczekać pójścia do swojej nowej wakacyjnej pracy. W końcu kiepsko płatna praca pomocnicy sprzątaczki na planie filmowym filmu "Before the storm" to nawet coś. Dla Taylor nie było to "nawet coś" . To praca jej marzeń. Nie to, żeby miała tak niskie ambicje, by zdobyć wykształcenie pani sprzątającej i przy odejściu na emeryturę otrzymać złotego mopa, od prezydenta za szczególne zasługi w dziedzinie sprzątania. Po prostu tam kręcili "Before the storm", a to oznacza, że spotka tam ICH! Super boskie gwiazdy Disney'a! AAaaa! Na samą myśl o tym Tay dostawała dreszczy i cała się podniecała. W końcu każda wielka fanka Adama Janasa na myśl, że będzie sprzątać po nim, a on będzie do niej puszczał pewne wdzięczności spojrzenia jest niemal bajeczna! Bo w końcu życie Taylor zaczęło układać się tak jak chciała - trochę jak w bajcie, albo w jakimś filmie. Jej życie było w końcu jak film, który sama reżyserowała i dziwne, ale zawsze grała w nim rolę drugoplanową. Teraz jej życie zmieni się na lepsze, ponieważ miała zamiar pokazać, niby przypadkiem reżyserowi "Before the storm" jej własny scenariusz filmowy, który miał jej otworzyć drogę do Hollywood. Tymi dwoma powodami do szczęścia Taylor Flynn mogła cieszyć się już miesiąc przed końcem roku, kiedy to przeczytała w jednej z nowojorskich gazet pewno ogłoszonko. Szukali tam właśnie pomocy sprzątającej wśród uczniów szkół licealnych, a ona właśnie chodziła do liceum! Ach! Co za cudowny zbieg okoliczności!! XD Noi tak dostała tę robotę na czas kręcenia filmu w studiu filmowym oraz podobno w innych miejscach, których nazwy są ściśle tajne tak samo jak scenariusz i fabuła tego filmu. Ale Taylor najmniej to obchodziło. Tak samo mało obchodziło ją, że jej głupie koleżanki z liceum, które brały ją za dziwadło i skończoną ofiarę, nie wierzyły w jej opowiadania o pracy prawie w szoł biznesie. Cóż.. wszyscy wiemy, że prawie robi wielką różnice. A uczennice liceum Manhattan High School dla dziewczyn w Nowym Jorku nie wierzyły w cuda, ani w to, że głupie ofiary losu mogą być kimś więcej niż tylko ofiarami losu. Tak więc, Taylor Flynn była szesnastoletnią ofiarą losu, której raz się poszczęściło w postaci pracy, dzięki której może spełnić swoje marzenia. Ale czy na pewno to zrobi? Szanse z jednej na miliard zmieniły się na jedną na dziesięć tysięcy. A dzisiaj ta dziewczyna miała przyjść na swój pierwszy dzień pracy.
* * *
- Taylor Głupja, wstawaj! - odezwał się dość męski jak na kobietę głos matki Tay. W rodzinie wszyscy nazywali ją "Głupja" . Z tego powodu dziewczyna często gdy była przygnębiona mówiła tak do siebie. Takie samo słowo wyrywała sobie żyletką na skórze kiedy to desperacko samo okaleczała sobie swoją piękną, opaloną rękę. Taak.. Taylor Flynn się tnęła. W końcu jej idolką było Emo Kitty. Każdy, kto uwielbia Emo Kitty się tnie. Chociaż Tay nie robiła tego od chwili, kiedy dowiedziała się, że została przyjęta do swojej pięknej, boskiej wakacyjnej pracy. Nie chciała być po prostu wzięta za jakąś desperatkę, która w każdej chwili może się zabić. Po za tym, tak, Taylor była opalona. Miała piękną, naturalną opaleniznę, której zazdrościły jej solaryjne (chodzi, że z solarium xd) pustaki z liceum. Się pomaga czasem matce, która jest ratowniczką na jakiejś tam głupiej plaży , się ma ;p. Po za naturalną opalenizną Taylor nie wyróżniała się wyglądem od swoich plastikowych rówieśniczek. Długie, kasztanowe włosy i wielkie piwne oczy miało dość dużo dziewczyn na świecie. A po za tym wiele dziewczyn było w miarę normalnej postury. Jeśli za normę weźmiemy metr sześćdziesiąt wzrostu i jakieś 5 kilogramów więcej niż by się chciało mieć. Matka Tay była babo-chłopem. Ale kogo to teraz obchodziło? W tej właśnie chwili pani babo-chłop przedzierała się przez zawalony ubraniami, książkami i innymi rzeczami pokój swojej córki, by dotrzeć do jej łóżka.
- Hej skarbie, wstawaj - wyszeptała cicho nachylona do jej ucha - WSTAWAJ! POWIEDZIAŁAM!
Ale jej córka spała dalej. Pani Flynn postanowiła więc obudzić ją swoją ulubioną metodą. Wyszła na chwilę z pokoju swojej córki i przyszła za pare sekund razem z wiadrem z wodą. Zachichotała cicho i wylała całą zawartość wiadra na swoją córkę, która zaraz wyleciała z łóżka jak opętana.
- Gdzie się pali??!!!! - zapytała głupio Taylor i dopiero potem zauważyła, że nic się nie pali, a ona właśnie spóźniła się na swój pierwszy dzień pracy...
Rozdział I "Tak się nie całuje!"
Tak na wstępie, jeszcze przed rozdziałem, który będzie do dupy i do wozu i w ogóle nie potrzebnie napisany tak samo jak nie potrzebny był mi następny blog xD.
Asiula zabije cię,o! xD . I od razu piszę. TO OPOWIADANIE NIC WAM NIE PRZYPOMINA, ANI POSTACIE, ANI STYL, NIC!!! XDDDD Hihi xD Trudno. Urodziłam się żałosna, pod żałosną gwiazdą i taka już zostanę, no xD. Żałosna aż do bólu ;p Dobra jak jeszcze nie usneliście nie bd przeciągać i prosz ;p Wszystkie wyrazy w nawiasach są tylko moim nieskromnym komentarzem xD.
Rozdział I "Tak się nie całuje!"
Might be paranoid
I’m avoiding the lines cause they just might spilt
Can someone stop the noise
I don’t know what it is
But it just don’t fit….. < 3
Tak! Właśnie dziś nadszedł ten piękny dzień!
Premierę miał najnowszy singiel braci Janas pod dźwięcznym tytułem „Paranoid” ! Nazwę wielkiego hitu lata już ma zapewniony ; )). Fanki szaleją z radości, bo już niedługo będzie miała miejsce premiera ich czwartego krążka o głupim jak dla mnie tytułe „Lines, Vines and Trying Times” . Mi zostaje tylko życzyć im powodzenia i nie rozpieprzenia sobie kariery przez narkotyki, alkohol i inne używki, które niszczą życie młodym ludziom. A jeśli mowa o tym pięknym słowie „alkohol” ….. Odwiedziliście już jedną z ulic Nowego Jorku , gdzie w tamtym tygodniu otworzyli fabrykę malinowej nalewki „MALINÓWKA” . Firma „Malinex” oferuje naprawdę pyszne i dające kopa trunki. Jeśli jeszcze nie poszliście odwiedzić fabryki to koniecznie musicie to zrobić i zamówić na najbliższą imprezę kilka skrzynek MALINÓWKI. Jak to śpiewa jeden ze starszych panów podających się za moich dziadków: „Spotkajmy się przy malinowej nalewce, nie ważne czy we łbie ci się nie łepce.” Wracając do najnowszych ploteczek z naszego świata, to dalej jest w nim po staremu ;P . Amy W. dalej ćpa i rzyga na koncertach , a Angelina J. chce zaadoptować następne dziecko z Afryki. Które to już? Dziesiąte, hę? Nuuuudy jak cholera. Nawet żadnej imprezy nie będzie w tym tygodniu. Wszyscy pracują i pracują i nie mają czasu nawet dla nas - paparazzich . Chociaż jedna osoba zawsze ma dla nich czas. Angela S. i jej Majtkowy Model, zwany przez innych Majtkowym Chłopcem, Majciochem, albo po imieniu: Gerard poszli wczoraj na lody. Aż się popłakałam z moją szanowną redakcją , kiedy oglądaliśmy wzruszającą scenkę , kiedy to Angela pocieszała płaczące dziecko któremu lód spadł na podłogę. Buuuu! Jakie to wzruszające! Tym oto wydarzeniem Angela S. załatwiła sobie miejsce na pierwszych stronach gazet przez jakieś... 2 tygodnie. Hihi.. Właśnie. Przypomniało mi się, że kręcą nowego filma Disney'a. Podobno ma być on bardziej "dorosły" niż ich poprzednie produkcje. Hihi, wierzę xD. Film "Before the Storm" wejdzie do kin nie wiadomo kiedy i nie wiadomo o czym jest, bo to jakaś cholernie ścisła tajemnica. Pff.. Ale wiemy, że z obsadą Betty G. i ciachowym Adamie J. Hihi xD Jeden z braci Janas xD. film będzie niezłą komedią xD. A tera czas się napić malinowej nalewki!
Everytime U turn around
Somethings just not right... ;p
Wasza
Poison ;*
- Cięcie! - rozległ się głos wściekłego reżysera na planie filmowym - Ile razy mam ci powtarzać Betty, że gdy całujesz Adama, twojego filmowego partnera to wcale nie sapiesz jak przy odbywaniu stosunku, ani nie liżesz Adama po twarzy, a tym bardziej nie wsadzasz mu języka do nosa!
Betty stała ze zdziwioną miną i wlepiła swoje wielkie, czarne oczyska w reżysera - Rolanda Rutkowskiego. Czy on właśnie po raz dziesiąty zwrócił jej uwagę, że robi coś źle? To nie możliwe. Ona przecież była idealna. Nie mogła popełniać błędów. Przecież potrafiła całować! Widziała jak to się robi w filmie o kosmitach! Jej mały móżdżek prawie eksplodował od natłoku myśli. W końcu Betty raczej nie zdarzało się myśleć. To była dla niego jakaś nowość od 17 lat. Po minucie wlepiania gał w reżysera Betty odwróciła się od niego i pobiegła do swojej garderoby ze łzami w oczach krzycząc na cały plan:
- Mój tatuś cię zwolni,ooooo!!!
Pan Rutkowski tylko wzruszył ramionami na te słowa i rzekł:
- Chłopaki, na dzisiaj kończymy. A ty - zwrócił się do Adama trzęsącego się ze śmiechu razem z całą ekipą filmową z powodu scenek z Betty - chodź ze mną. Musimy porozmawiać o twojej roli.
Chłopak tylko westchnął tłumiąc dalszy śmiech i poszedł za Rolandem do przymierzalni kostiumów. Dziwne miejsce na pogaduszki, pomyślał i od razu zaczął sobie wyobrażać jakieś zboczone scenki z udziałem swojego reżysera w przymierzali. (lol xdd) Tak, Adam Janas był z deka zboczony. (xDDDDD) Do tego wszystko byłoby dobrze gdyby Roland nie był gejem. Disney nie chciał na początku by film dla dzieci reżyserował gej. To by popsuło do końca dobrą reputacje tej firmy, a przez filmy z Betty Gonso (cicho xd) Disney stracił cały szacunek ludzi oraz konkurencyjnych wytwórni filmów dla dzieci i młodzieży. Ktoś o zdrowych zmysłach już dawno by wypierdolił Betty Gonso na zbity pysk, ale nie pan Jack Gonso - ojciec Betty, który spełniał wszystkie zachcianki jego pięknego dziecka. Tak więc reżyser - gej też był zachcianką jego córeczki, która rzekomo usłyszała, że Adam, którego wielbiła, a który nie chciał być jej chłopakiem, uwielbia reżyserów-gejów. Roland Rutkowski - ponętny blondyn, lekko po 40-stce najlepiej nadawał się do tej roli, więc pan Jack go przyjął, a Betty obsadził w głównej roli swojego nowego filmu. Adam otrząsnął się z rozmyślań, o jego obsadzie w tej całej szopce zwanej filmem i zauważył, że reżyser Roland coś do niego mówił, a on za nic nie wiedział co, bo w końcu go nie słuchał.
- ...więc ja tak myślę. A ty? Co o tym sądzisz Adamie?
- Yyy... O czym panie reżyserze?
- O tym, by przekonać pana Jack'a Gonsa żeby usunął swoją córeczkę z głównej roli i dał kogoś kto wie jak się całuje i zna się na swoim fachu. Ja już mam dość z nią pracować! I nie obchodzi mnie to, że jak ją wywalą z filmu to nie będzie popierać praw gejów do spraw adopcji dzieci!
Adam pochichrał sobie tak w sobie i stwierdził, że dzisiejszy dzień jest bardzo zabawny.
- Rób se pan co chcesz. Dla mnie najważniejsze jest by pracowanie nad tym filmem jak najszybciej się skończyło i bym mógł pojechać na wakacje na Hawaje. Chociaż jeśli ją nareszcie wywalą nie nazwą naszego filmu "ostatnią klapą" itp. więc jestem jak najbardziej za tym. To kiedy ma pan zamiar się zgłosić w tej sprawie do prezesa?
Roland poczerwieniał na twarzy tak, że z jego jeszcze nie połysiałą blond grzywą i szkarłatnym odcieniem wyglądał tak śmiesznie, że Adam znowu zaczął się powstrzymywać, by nie zacząć tarzać się ze śmiechu i śmiał się sam w sobie ( xDD) .
- Yy.. - pan R wydał z siebie prawie że kwik - ja chciałem żebyś to ty poszedł do Gonza, ponieważ przez mój strajk może mnie wywalić, a Ciebie co najwyżej opieprzy i tyle.
- Dobra, ale daj mi pan godzinę....